| Views |
3863  |
|
„Prezydium Rady Rodziców przy Szkole Podstawowej nr 5 w Mińsku Mazowieckim domaga się odwołania pani Ewy Szczerby ze stanowiska dyrektora naszej szkoły” – tak brzmi początek pisma, które 23 lutego wpłynęło do burmistrza miasta i kuratora oświaty.
 Rodzice postanowili napisać pismo po sytuacji, jaka miała miejsce w szkolnej stołówce 18 lutego. Z relacji nauczycielki świetlicy (nazwisko znane redakcji) wynika, że dyrektor Szczerba zareagowała na zbyt głośne zachowanie dzieci jedzących obiad w stołówce, nazywając je „świniami zachowującymi się jak w chlewie”, po czym poleciła, by „zamknęły mordy”. Notatkę dotyczącą tej sytuacji wpisała do dziennika również inna nauczycielka, ponoć na prośbę matki, której córka przestraszona i zapłakana opowiedziała o zdarzeniu w świetlicy. - Rodzice zgłosili do mnie tę sytuację, więc wybraliśmy się do pani dyrektor, żeby usłyszeć jakieś wyjaśnienia lub przeprosiny. Tymczasem pani dyrektor zarzuciła nam kłamstwo i stwierdziła, że takich słów nawet nie zna – opowiada Jarosław Sowa, przewodniczący rady rodziców. Dodaje, że sytuacja ze stołówki przelała czarę goryczy. Od początku współpraca nowego (od października 2009 roku) prezydium rady rodziców z dyrekcją nie układała się. Problemy dotyczyły kwestii finansowych. Rodzice nie chcieli się zgodzić, żeby o wydatkach z funduszu rady rodziców osobiście decydowała dyrektor Szczerba. Domagali się dokumentów finansowych z ubiegłego roku szkolnego, zwłaszcza dotyczących organizacji balu karnawałowego. Poprzednia przewodnicząca rady rodziców, Katarzyna Rosochacka twierdziła, że dokumenty te zostawiła w sekretariacie, dyrektor Szczerba zaprzeczała, by dysponowała dokumentacją. Więcej w papierowym wydaniu LOKALNEJ Izabela Saganowska
Users' Comments (58)
|
|
|