| Views |
722  |
|
- Wyborcy was rozliczą! - krzyknął ktoś ze stowarzyszenia „Przyjazne Dębe”, gdy radni jednym głosem zaprzepaścili korzystny dla mieszkańców wynik negocjacji z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). - Oni grożą radnym jako funkcjonariuszom publicznym! - skomentowała radna Teresa Piotrkowicz i postraszyła mieszkańców... policją. 
Mieszkańcy działający w stowarzyszeniu „Przyjazne Dębe” sami negocjowali z GDDKiA rozwiązania korzystne dla ich miejscowości. Udało się. Pozostał tylko jeden warunek do spełnienia. Aby wynegocjowane zmiany w przebudowie drogi krajowej nr 2 weszły w życie, odpowiednią opinię musieli przegłosować radni. I tu pojawiły się schody. Na styczniowej i lutowej sesji rady gminy „Przyjazne Dębe” przekonywało radnych do wydania opinii popierającej zmiany w projekcie przebudowy krajowej „dwójki”. Więcej w papierowym wydaniu LOKALNEJ Jerzy Popławski Na zdjęciu: Pomimo, że mieszkańcy przekonali GDDKiA do swoich racji, nie będzie wjazdu z drogi krajowej nr 2 w ulicę Kościelną
Users' Comments (1)
|
|
|
|
Czwartek, 11 Marzec 2010 11:50 |
|
|